Też nie masz się w co ubrać?
Tyle szmat, a ja wciąż nie mam się w co ubrać?
Znasz to, wiem!
Dziś o tym, czego nauczyło mnie podróżowanie na pełen etat, czyli…
Im mniej szmat tym mniej problemów.


Im mniej tym lepiej, zawsze się sprawdza
Wierz lub nie, ale pół roku w podróży przeżyłam z kilkoma rzeczami w plecaku o pojemności 60 litrów i choć nie wiem, jak wielki ten plecak może się wydawać, to powiem tylko tyle, że to wcale nie jest wielki plecak:P
A no bo jeszcze kosmetyki muszą się zmieścić, suszarka do włosów i suple. To wszystko daje nam naprawdę ograniczoną przestrzeń na ciuszki, nad czym początkowo niesamowicie ubolewałam.


Problem z głowy…
Co się okazało, do jakich wniosków doszłam i czego się nauczyłam?
Że i tak większość czasu chodziłam w 4 rzeczach na krzyż, rzeczach, które każdego wieczoru brały ze mną prysznic i ranka następnego były gotowe do ponownego użytku (przeważnie lniane szorty i bikini).


Zasada Pareta w damskiej szafie
Podróże nauczyły mnie sporo i jak się okazało, zasadę Pareta można zastosować również do naszej szafy.
Reguła 80/20 mówi, że 80% efektów pochodzi z 20% przyczyn. W kontekście szafy: 80% czasu nosimy 20% ubrań. W relacjach: 80% wartościowych interakcji mamy z 20% ludzi. To uniwersalna zasada obserwowana w wielu dziedzinach naszego życia.
Podstawą mojej garderoby od lat są koszule.
Koszule najlepiej lniane ubóstwiam, kocham miłością wielką i nie wyobrażam sobie wyjazdu najdalszego nawet, egzotycznego bez tego elementu garderoby.
Bawełna, len, wiskoza to są materiały, które preferują, a od poliestru stronię i Tobie również polecam unikać, bo to straszne dla ciał naszych, ble.




Moda damska – klasyki
Te dwie koszule stały się ostatnio moimi ulubionymi, jest to oryginalny wietnamski len, koszule zakupiłam w Hanoi, ale myślę, że na rynku jest wiele marek oferujących podobne.
Cudowne, wygodne, ciało oddycha, a i religijnych uczuć w jakichś krajach arabskich się nie urazi – same plusy.
Jeśli interesują Cię treści podróżnicze, zapraszam na blog podróżniczy, który współtworzę z moim mężem Łukaszem:) : blog podróżniczy