Koreańska machina piękna, jak one to robią?



Sekret pięknej skóry Koreanek
Koreankę poznasz wszędzie. Znaki rozpoznawcze: dokładnie zakryte odzieżą ciało, nawet podczas upalnego dnia. Rękawiczki UV, parasol UV, maska UV.
Twarz pełna blasku, alabastrowa, śnieżnobiała, minimalny make-up, zero porów i nagle zastanawiasz się, jak to jest możliwe? Jak to osiągnąć, czy to w ogóle jest osiągalne dla kogoś z zewnątrz?




Pielęgnacja koreańska, K-beauty
Moja przygoda z pielęgnacją koreańską rozpoczęła się już dobre kilka lat temu. Pielęgnację uwielbiam, to jest mój konik, moja pasja. Znam trendujące składniki, znam wszystko, co posiada udowodnione działanie.
Moja pielęgnacja twarzy jest rozbudowana i zdecydowanie do minimalnej nie należy. Rozkoszuję się jej każdym krokiem i etapem, przetestowałam sporo i wreszcie nadszedł ten dzień, w którym przekonam się, czy to wszystko działa, czy to ma sens i czy faktycznie wpływa w sposób korzystny na stan i wygląd mojej skóry.
Koreanki zapobiegają. Podstawą pielęgnacji koreańskiej jest prewencja, nawilżanie i ochrona bariery hydrolipidowej skóry ponad wszystko. To właśnie ten blask i brak widocznych porów jest skutkiem ubocznym utrzymania bariery hydrolipidowej w jak najlepszej formie. Odżywianie ponad agresywne złuszczanie.
Makijaż ma jedynie podkreślić zdrową skórę, choć widząc i testując kosmetyki K-beauty, zaskoczył mnie stopień krycia przeróżnych kosmetyków kryjących, krycie jest spore, a te słynne podkłady cushion okazały się too much dla mnie, choć skusiłam się na jeden konkretny, ale o tym za chwilę.



Filary filozofii K-beauty, jak działa pielęgnacja koreańska?
Glass skin – czyli maksymalnie nawilżona, gładka, promienna skóra. Zdrowa, jak u niemowlaka, jak tafla szkła. Nie tłusta, lecz sprężysta i odżywiona. Prewencja zamiast leczenia – pielęgnacja rozpoczyna się od najmłodszych lat.
Koreanki dbają o to, by nie dopuścić do powstania pierwszych zmarszczek, nie czekają na pierwsze oznaki starzenia.
Delikatność, brak agresywnych peelingów mechanicznych, piekących kwasów. Pielęgnacja koreańska opiera się na delikatnym złuszczaniu, kojących składnikach, wszystko ma na celu wspierać naturalne procesy odnowy naskórka.
Fundamenty koreańskiej pielęgnacji
Dwuetapowe oczyszczanie. Na koniec dnia twarz musi być dokładnie oczyszczona z resztek makijażu, SPF, potu, lecz nie pozostawiona taka squeaky clean. Pierwszy etap to olej lub balsam, dalej pianka, żel lub krem myjący.
Wielowarstwowe nawilżanie. Koreanki zamiast jednego gęstego kremu używają wielu lekkich warstw. Pielęgnacja koreańska jest wieloetapowa, poszczególne kosmetyki są delikatnie wklepane, nie agresywnie wtarte, dany produkt wklepuje się, potem delikatnie osusza machając dłonią lub stosując wiatraczek.
Leci tonik, esencja, serum, krem. No i ostatni filar, coś, z czego Korea jest znana i kochana, czyli ochrona przeciwsłoneczna.
Całoroczna ochrona. Krem z filtrem jest nakładany codziennie, bez względu na stopień nasłonecznienia. Nawet jeśli nie wychodzisz z domu. SPF jest nie tylko aplikowany raz dziennie, jest regularnie dokładany w ciągu dnia, reaplikowany.
Koreańskie filtry są znane na całym świecie, konsystencje są ultralekkie, nowoczesne, niebielące i nawilżające.




Jakich składników szukać w pielęgnacji koreańskiej?
Centella Asiatica (Cica / Wąkrotka azjatycka) – piękny składnik kojący dla wszystkich wrażliwców, ratunek dla zaczerwienionej skóry, dla skóry podrażnionej. Ja ten składnik uwielbiam i zawsze szukam go w kosmetykach.
Ogólnie kosmetyki koreańskie są napakowane właśnie składnikami kojącymi. Tak jak wspomniałam, bariera hydrolipidowa musi być w jak najlepszym stanie. Stąd pochodzi blask, dzięki temu nie powstają zmarszczki, uszkodzenia, wypryski.
Inne składniki kojące i kultowe w kosmetykach koreańskich to: niacynamid, kwas hialuronowy, ekstrakt z ryżu, ceramidy, pantenol, propolis czy żeń-szeń. Największym hitem ostatnich lat jest również PDRN (Polydeoxyribonucleotide) – są to najprościej mówiąc, fragmenty DNA łososia.
Badania wskazują, że kosmetyki z PDRN działają regenerująco, wspierają produkcję kolagenu, pomagają odzyskać elastyczność, jędrność, ogólnie wszystko to, czego chcemy, w szczególności po trzydziestce.
Dalej mega popularnymi składnikami w koreańskiej pielęgnacji będą peptydy, bakuchiol (alternatywa dla retinoidów, coś w sam raz dla skór wrażliwych). Do delikatnego złuszczenia stosuje się najczęściej kwasy PHA – najważniejsza w złuszczeniu będzie zasada częściej a delikatniej, aniżeli raz a porządnie.
Pięć najlepszych kosmetyków, moja piątka. Aktualni ulubieńcy pielęgnacyjni.
Klinika piękna w Seulu, która najlepsza?
Po dwóch latach wracamy do Seulu. Na moim radarze są tym razem koreańskie kliniki piękna. Chcę sprawdzić, jak to wszystko, co robię, przekłada się na faktyczny stan mojej skóry. Najprościej: czy koreańska pielęgnacja działa?
Przyznam, że ostatnio dla mojej skóry byłam brutalna. Zbyt agresywnie ją złuszczałam i absolutnie nie stosowałam się do podstawowej zasady koreańskiej pielęgnacji, czyli w dość znaczącym stopniu naruszyłam swoją tak cenną barierę hydrolipidową.
Zbyt agresywnie złuszczałam skórę, która wariowała. Twarz potrzebowała ukojenia, a ja zafundowałam jej kwasy i retinol, dodatkowo wszystko pośród palącego słońca. Tej wizyty w klinice potrzebowałam, aby wrócić na właściwe tory i przypomnieć sobie, o co w tym wszystkim chodzi.




Koreańska analiza skóry, na czym to polega?
- Głębokość porów i stopień ich zanieczyszczenia
- Ukryte przebarwienia (pod powierzchnią naskórka)
- Poziom nawilżenia i elastyczności skóry
- Wiek skóry w porównaniu do wieku biologicznego
- Wydzielanie sebum i tendencję do zmarszczek
- Odporność na promieniowanie UV






Pielęgnacja koreańska działa cuda!?





Zabiegi pielęgnacyjne na twarz w Seulu
Po tej wnikliwej analizie przemiły pan specjalista doradził mi odpowiedni zabieg. Zostałam przekierowana do osobnego pomieszczenia, gdzie przemiła pani wykonała mi te wszystkie łagodzące i nawilżające czynności na twarz.
Było to bardzo miłe, przyjemne, w pewnym momencie chyba odleciałam. Całość trwała jakąś godzinkę. Po skończonym zabiegu przeszłam do pokoju, w którym wszystko się rozpoczęło. Podano mi herbatkę i nadszedł czas stworzenia listy zakupów do znanej i kochanej sieci sklepów Olive Young.
To chyba moje ulubione miejsce w Seulu, w którym mogę spędzić długie godziny, bo jest tu wszystko, czego może potrzebować kobieta kochająca pielęgnację. Dostałam konkretną listę. Dostałam rozpiskę, co stosować, kiedy, co rano, co wieczorem.
Główny cel: nawilżenie, złapanie i zamknięcie nawilżenia, odbudowa bariery hydrolipidowej. Tonik, serum, krem pod oczy, łagodne mleczka do mycia twarzy, coś na rano, tak w razie czego (bo ogólnie robię dobrze, że rano twarz myję wyłącznie wodą), no i olej na pierwszy etap oczyszczenia.
Retinol w mojej pielęgnacji został zastąpiony serum z bakuchiolem. Dostałam również polecenie składników, których powinnam szukać w kosmetykach, czyli wszystko, o czym wspomniałam wcześniej w kategorii „łagodzące” dla wrażliwców.
Cica, pantenol, niacynamid, ale w niskim stężeniu, ceramidy, kwas hialuronowy. Lista gotowa, można lecieć na zakupy, czyli coś, co tygryski lubią najbardziej.


Olive Young, czyli najlepsze miejsce na zakup koreańskich kosmetyków



Zabiegi beauty Korea Południowa, co trenduje?
- Skin Boosters (Stymulatory tkankowe i mezoterapia) – Absolutny numer 1
- Nieinwazyjny lifting i napinanie (Zabiegi High-Tech)
- Lasery na przebarwienia i teksturę
- Aqua Peel
- Botoks
Glass skin to coś więcej niż pielęgnacja…
Muszę o tym napisać, bo piszę o tym za każdym razem, poruszając temat pielęgnacji i pięknego stanu skóry. Pielęgnacja, kosmetyki, zabiegi, maski to tylko wierzchołek góry lodowej. Jeśli Twoje odżywianie kuleje, jeśli Twoje jelita są w opłakanym stanie, jeśli nie są ogarnięte podstawy, to żadna, najlepsza koreańska pielęgnacja i najdroższe zabiegi świata nie pomogą.
Nie widziałam Koreanki, która pali papierosy, która dużo pije. Koreanki jedzą swoją pielęgnację. Co to oznacza? Jedzą ryby, tłuszcz, wołowinę, zupy, wywary, herbaty. Kolagen i omega-3 to są rzeczy mega ważne w diecie. To, co jesz i jak żyjesz, odzwierciedla się w stanie Twojej skóry.
Odpowiednie nawodnienie, dieta, aktywność fizyczna, ochrona bariery hydrolipidowej i ochrona UV – to jest podstawa. To jest sekret piękna Koreanek, to stąd ta cała, upragniona glass skin.














Jeszcze na sam koniec, wspominałam o podkładzie, na który się zdecydowałam, oczywiście dostałam dwa wkłady w cenie jednego, nie mam pojęcia, kiedy to zużyję, co na co dzień, nie stosuję żadnych podkładów i tego typu kosmetyków, ale chciałam przetestować, wiesz jak to jest. 😛