Written by Natalia Szewczyk

Międzyzdroje – na nowo odkrywamy uroki polskiego wybrzeża

Weekend w Międzyzdrojach blog lifestyle
Spis treści

Zatłoczone plaże i koszmarne wszechobecne parawany, tandetni street performerzy, wygórowane ceny, mrożone ryby, tragiczna pogoda… 

Szczerze, dotychczas wyżej wymienione frazy cisnęły mi się na usta myśląc o polskim wybrzeżu. 

Dotychczas nie zgromadziłam na tyle niezapomnianych wspomnień, aby zapragnąć powrócić nad polskie morze i właśnie tam udać się wakacyjną porą.

Słowa „dotychczas” użyłam celowo bo wszystko zmieniło się niedawno. Na nowo odkryliśmy Międzyzdroje bo właśnie tam udaliśmy się na przedłużony weekend. Dziś o tym jak z osoby wykrzywiającej usta w grymasie niesmaku słysząc „wakacje nad Bałtykiem” stałam się osobą „kiedy jedziemy tam znowu?” i „cant wait”.

Międzyzdroje – co się zmieniło?

Nad polskim morzem nie było nas troszkę, w sumie to ho ho szmat czasu. Sporo się zmieniło w zasadzie głównie pod względem cen a konkretniej i mówiąc prosto z mostu no inflację czuć z daleka.

Do Międzyzdrojów wybraliśmy się nie bez powodu. Był to wyjazd z misją. Naszym celem było sprawdzić czy wakacje nad polskim morzem można w jakimkolwiek stopniu zestawić, porównać z wakacjami w Hiszpanii z której wróciliśmy stosunkowo niedawno.

Efekty tego porównania możecie już obejrzeć na Youtube:

Międzyzdroje – co robić kiedy pogoda nie plażowa?

Nad polskim morzem spędziliśmy weekend. 

Dwa dni niestety z dość mocno nie plażową pogodą. Ta nie plażowa pogoda okazała się jednak plusem. 

Dzięki temu musieliśmy się nieco wysilić i wymyśleć jakiś sposób, by wycisnąć z tego wyjazdu jak najwięcej.

Odkryliśmy Międzyzdroje na nowo i jak się okazało jest wiele rzeczy, które można robić na miejscu poza smażingiem i plażingiem pośród morza parawanów.

Międzyzdroje weekend nad polskim morzem ceny i atrakcje

Co robić na polskim wybrzeżu poza plażowaniem?

Postanowiliśmy testować najlepsze knajpy w mieście, sprawdzić jaka jest cena atrakcji i co za tą ceną idzie w parze. Udaliśmy się w nietypowe miejsce jak na polskie morze bo do lasu w poszukiwaniu Żubrów i wspięliśmy się na popularny punkt widokowy – Kawcza góra.

Kiedy tyłki nieco wymarzły raczyliśmy się ciepłą herbatką i grzańcem w restauracji Nemo

Podczas silnych wiatrów kosztowaliśmy nieziemskiej zupy rybnej w restauracji Port. Gdy na świeżą rybkę prosto z Bałtyku chęć nas naszła udaliśmy się do smażalni Albatros na puszystego i rozpływającego się w ustach dorsza.

Podczas gdy nieodparta pokusa by uzupełnić niedobory żelaza się pojawiła, skosztowaliśmy pysznego steka w Rafie.

No i wiadomo – polskie morze = gofry, spora ilość gofrów. Hitem wyjazdu okazały się również boskie, świeże, cieplutkie z cudownie owocowymi nadzieniami pączki z dobrej pączkarni. My w pączki zaopatrywaliśmy się nieopodal Biedronki i drogerii Rossmann.

Międzyzdroje – Atrakcje

Niestety mój strój kąpielowy pozostał nietknięty i leżał nieużyty w czeluściach walizki a ciepła bluza i kurtka przeciwdeszczowa okazały się nieodzownym elementem codziennych stylizacji.

Nic to, dla chcącego nic trudnego i można było poszukać sobie innego zajęcia na te chłodne nadmorskie dni. 

Shopping uskutecznić jakiś można, o testowaniu pysznego nadmorskiego jedzenia już wspomniałam powyżej, na arkadach pograć – świetna zabawa i gościliśmy tam każdego wieczoru:)

Można np. sprawdzić jakość figur woskowych w galerii figur woskowych w samym sercu miasta. Można przespacerować się Aleją Gwiazd lub przejść wzdłuż i w szerz tutejsze Molo.

Na miejscu znajdziesz również Oceanarium, planetarium, fajne place zabaw dla dzieciaczków, gabinet luster, świat dinozaurów czy letnie kino.  To ostatnie okazało się świetną rozrywką na wieczór. Na weekendy, na wielkim ekranie wyświetlane były filmowe klasyki. My mieliśmy przyjemność wielką trafić na „Foresta Gumpa” oraz „Pulp Fiction” czyli chyba moje dwa ulubione filmy ever.

Weekend w Międzyzdrojach – nie taka totalna klapa

Jeśli mam być w 100 procentach szczera i obiektywna to wciąż ponad polskie morze wybiorę miejsce z pewniejszą pogodą takie jak wybrzeże Hiszpanii (jak zorganizować wakacje w Hiszpanii na własną rękę znajdziesz na naszym blogu podróżniczym), jakieś greckie wyspy czy inne cieplejsze destynacje. 

I choć świetnie się bawiliśmy to… no brakowało tego ciepełka i wygrzania kości na ręczniczku na zatłoczonej plaży. 

Nie mniej jednak wypad uważam za udany i bardzo mnie to zaskoczyło. Po przebudzeniu się w piątkowy poranek, odsłoniwszy zasłony i ujrzawszy chmury można było się nieco podłamać, ale pozytywne nastawienie, kreatywność i pogoda ducha uratowały ten wyjątkowy weekend nad polskim morzem.

Międzyzdroje – co nas zaskoczyło? Plusy i minusy

Zaskoczeniem były zdecydowanie ceny noclegów – dość wysokie. Fakt, że Willa Lazur w której mieliśmy okazję się zatrzymać była bardzo przyjemna z parkingiem i dobrą lokalizacją (kilka minut do centrum i plaży) ale cena może odstraszać – za trzy noce zapłaciliśmy około 1000 zł po zniżce od Booking.com.

Na plus oceniam również jedzenie. Naszą ulubioną miejscówką okazała się restauracja Port. Fajna lokacja, przemiła obsługa, pyszne włoskie wino no i zupa rybna – odkrycie wyjazdu.

Atrakcje będą myślę sporym minusem bo w sumie oprócz letniego kina nic w sposób szczególny nie wywarło na nas większego wrażenia.

Pogoda będzie również sporym minusem – może być różnie. Słońce nie będzie tu gwarantem.

Oprócz kilku małych minusików bawiliśmy się świetnie, miasto tętniło życiem, street performerzy codziennie umilali wieczory spragnionym rozrywki turystom, dansingi oraz dyskoteki również były jakąś opcją by spędzić miło wieczór.

Koniecznie pisz gdzie w tym roku wybierasz się na urlop? Czy polskie morze odwiedzasz często a jeśli odpowiedź brzmi tak – dlaczego właśnie tam jeździsz najczęściej?

Jeśli interesuje Cię jak aktywnie spędzić czas nad polskim morzem, koniecznie zobacz wpis „Polski Bałtyk, aktywność fizyczna na wakacjach”.