Written by Natalia Szewczyk

MODNE DODATKI NA LATO – MOJE TOP 6

modne dodatki wpis blog lifestylowy

Spis treści


Trendy na lato vs Praktyczność

 

Po co najczęściej sięgałam tego lata?, co ułatwiało mi codzienne życie, jakie gadżety okazały się strzałem w 10?
Jeśli interesują Cię moje ulubione, modne dodatki minionego lata, ten wpis będzie dla Ciebie:)

Na wstępie muszę przyznać, że jest kilka dodatków na punkcie których mam obsesję i chyba nie będę w tej kwestii oryginalna, przynajmniej tak mi się wydaje.
Buty i okulary przeciwsłoneczne to zdecydowanie moja słabość, co do innych dodatków, można powiedzieć, że jestem minimalistką.
Jeśli chodzi o torebki, to wciąż poszukuję tej idealnej, która spełniłaby wszystkie moje kryteria.

Nie znoszę mieć miliona torebek i za każdym razem przekładać ich zawartości, starając się
dopasować ją do różnych stylizacji.

Chciałabym mieć jedną, idealną, w idealnym rozmiarze, kolorze, z odpowiednią ilością przegródek i kieszeni, taką która jak coś do niej włożę nie przepadnie na wieki w czeluściach
materiału i innych bibelotów.
Bardzo podoba mi się wzornictwo torebek Zofii Chylak, ale póki co, cena mnie nieco odstrasza;)

Torebka Zofia Chylak blog modowo lifestylowy modne dodatki
Torebka Zofia Chylak



Okulary przeciwsłoneczne – mała obsesja

 

Kwestię torebek mamy za sobą, natomiast okulary przeciwsłoneczne, to już zupełnie inna historia…
Kiedy widzę stoisko z okularami, piękną witrynę, a na niej cudownie wyeksponowane, ułożone kunsztownie, różne wzory, kształty, kolory…to czuję się jak dziecko w sklepie z zabawkami.

Jakieś instynkty z wnętrza moich trzewi budzą się i najprościej w świecie tracę rozum.
Mój mąż jak widzi mnie zmierzającą w kierunku takiego stoiska, delikatnie sugeruje „kochanie przecież masz już 50 par dokładnie takich samych okularów”, ja na to, oburzona, stanowczo odpowiadam jedno „okularów nigdy nie za wiele”:P

Ale do brzegu, mieli to być ulubieńcy lata.

 

 

1. Plecak Kipling Live Light.

Tak jak wspomniałam wcześniej wciąż poluję na tą jedną idealną torebkę ale, póki co wszystkie moje pierdoły trzymam w tym plecaku i mówcie co chcecie, ale pasuje mi do wszystkiego.
Obawiam się, że była to jakaś edycja limitowana, kupiłam go w Amsterdamie i była to miłość od pierwszego wejrzenia.
Idealna wielkość, nie za duży, nie za mały. Mieści wszystko czego potrzebuję na co dzień i swoją drogą jak na jasny plecak wygląda wciąż jak nowy, a mam go już chyba drugi rok.
Dość oryginalny wzór, rzucający się w oczy, ale myślę, że jednocześnie bardzo uniwersalny.

Plecak Kipling moda 2020 akcesoria dla kobiet modne dodatki
Plecak Kipling (niestety nie znalazłam takiego samego)

 

2. Okulary Polaroid Round z polaryzacją.

To były zdecydowanie okulary lata 2020. Już od dłuższego czasu szukałam okularów o okrągłym kształcie, które byłyby odpowiednie dla mojego kształtu twarzy.
Zastanawiałam się nad tymi klasycznymi od Ray Bana, ale nigdy nie mogłam trafić na te w większym rozmiarze.
Byłam w każdym sklepie optycznym, na każdej strefie bezcłowej stoisko z okularami markowymi znałam na wylot i nigdy jakoś nie było nam dane.
Te Polaroid bardzo lubię, to już któraś moja para tej firmy i jakościowo nie ustępują każdej innej wysoko pułkowej marce.
Okulary posiadają polaryzację, kolor szkła różowy w złotej ramce.
Nie są to może okulary na palące afrykańskie słońce, gdyż szkła są dość jasne, jednak na typowe polskie czy holenderskie lato myślę, że są strzałem w 10.

 


3. Słuchawki Huawei Free Buds Lite

Zastanawiałam się dość długo czy słuchawki bezprzewodowe to będzie coś dla mnie.
Przyznaję bez bicia, że wygląd tego białego „kikuta” wystającego podejrzanie z ucha był dla mnie dość odrzucający.
Mam wrażenie, że nasz gatunek ewoluował i teraz ludzie rodzą się z tym czymś w uchu i stało się to już integralną częścią ludzkiego ciała, cz to tylko ja…:P

Gdziekolwiek spojrzę, tam są i one, co dziwne dzisiejsze „mileniale” (nazwa potoczna pokolenia milenium) noszą je nawet w grupie znajomych, hmm…

Dobra nie kupiłam ich sama to był prezent ok… i co? i uwielbiam je, na moją obronę w 80 procentach używam ich w domu:)

Co tu dużo pisać, „tech specem” nie jestem ale działają, super wygłuszają dźwięki otoczenia, nie ma się do czego przyczepić. Polecam.

 

 

4. Klapki Romeo Björn Borg Czarne.

Buty typu slides są już ze mną chyba od trzech sezonów, ale te właśnie marki Björn Borg uwielbiam.
Nie są może jakiejś wybitnej jakości jak Birkenstock czy tym podobne, ale za to cena też nie jest wygórowana.
Dla mnie wszystko czego oczekuje od letniego obuwia, wygodne, miękkie, mogę przejść w nich kilometry, nigdy mnie nie obtarły, jest to już moja druga para i nie wiem czy kiedykolwiek mi się znudzą.
Pasują do wszystkiego, są dość wąskie co mi osobiście odpowiada, mam dość niskie podbicie i bardzo wąską stopę, dlatego wszystkie klapki tego typu były dla mnie za toporne, natomiast te takie nie są.
Moje stopy często puchną latem, mam wrażenie, że czasami przybywa mi jeden dodatkowy rozmiar, wtedy właśnie po obuwie tego typu sięgam najczęściej.

 

5. Koszyk Mango. (foto powyżej)

Jak wspomniałam wcześniej, jeśli chodzi o torebki przyjmuję filozofię „raz a porządnie”.

Wyżej wymieniony plecak pasuje mi prawie do wszystkiego. Kiedy tego lata chciałam czegoś ciut bardziej „wyjściowego” najczęściej sięgałam po koszyk marki Mango.
Kupiłam go już jakiś czas temu, wydaje mi się, że w kwietniu, był on wówczas elementem nowej kolekcji, teraz jest już całkowicie wyprzedany.
Sprawdza mi się dobrze, nie jest może super praktyczny, ale na plus jest fakt, że posiada w środku wszyty woreczek, który można zaciągnąć sznurkiem, także nic nie wypadnie Ci ze środka.
Zdecydowanie wpisuje się z trendy, nie żeby było to czynnikiem decydującym przy zakupie, ale czy teraz wydałabym 189 zł (wydaje mi się że taka była jego cena), raczej nie.

Mimo wszystko umieszczam go na tej liście, gdyż był on czymś po co sięgałam (zaraz po plecaku z pozycji 1 ) najczęściej tego lata.

 


6. Biżuteria Missoma.

Przyszła kolej na kategorię, która muszę przyznać stała się moją słabością i wstyd mi, ale przyczynili się do tego w dużej mierze tzw. influencerzy.
Jeśli chodzi o biżuterię to jestem (w sumie od niedawna), bardzo wybredna w kwestii jej wyboru.

Często mam tak (i nie tyczy się to wyłącznie biżuterii), że powstaje pomysł w mojej głowie, jak dana rzecz ma wyglądać, dokładnie jak ma wyglądać i szukam, aż nie znajdę tej idealnej. Potrafię tak szukać naprawdę długgoooo. Mam wizję i muszę ją przełożyć na rzeczywistość za wszelką cenę (hehe).
Tyczy się to butów, torebki, okrycia wierzchniego, okularów i bardzo irytuje mnie sytuacja w której nie mogę znaleźć właśnie tej jedynej, idealnej rzeczy której wizje wciąż mam w głowie.
Nie wiem czy to dobrze czy źle, wydaje mi się, że dobrze, gdyż tym sposobem nie wydaję kupy kasy na rzeczy po które i tak nie będę sięgać, to chyba kwestia dojrzałości;P

Podobnie było w przypadku biżuterii.
Szukałam idealnego naszyjnika i kolczyków.
W wersji optymalnej miała to być biżuteria całkowicie wykonana ze złota, coś na długi czas, coś porządnego i wiem jest tego na rynku mnóstwo, ale ja ze swoim zafiksowaniem nie mogłam nic znaleźć.
Tu właśnie wchodzą tzw. „influencerzy”.

Mam kilka kont YT, które śledzę, nie koniecznie z wypiekami na twarzy, ale często lubię mieć tzw. „szum w tle”, coś co nie jest jakieś mega ambitne, ale leci w tle, a ja mogę poświecić czas na istotniejsze dla mnie rzeczy.

Tak właśnie marka Missoma pojawiła się w moim życiu.
Z tego co rozumiem jest to marka brytyjska, bardzo popularna w światku anglojęzycznych youtuberów, blogerów jak zwał tak zwał.

Marka bardzo nastawiona na social media, prowadzi współpracę z wieloma influencerami, instagramy, blogi, wiecie…no i skusiłam się.
Na stronie znalazłam to czego szukałam, złożyłam zamówienie i co? i jestem bardzo zadowolona.
Niestety nie posiadają w swojej ofercie wyrobów w 100 procentach wykonanych ze złota.
Ja zdecydowałam się na „18ct Gold Vermeil On Sterling Silver”, jest to rzekomo coś trwalszego niż „gold plated”.
Biżuteria „Gold plated” jest mało trwała, w moim odczuciu, a gold vermeil, jest to solidne srebro pokryte dość grubą warstwą złota.

Zdecydowałam się na: 
gold small frill necklace,
gold lightning charm hoops,
lucy williams gold tiny orb hinged hoops.

Biżuterię mam już od ładnych paru miesięcy, kolczyki są na stałe w moich uszach, nie ściągam ich gdy ćwiczę, biorę prysznic, czy pływam w morzu.
Kolor jest wciąż taki sam, biżuteria jest błyszcząca, wygląda bardzo ładnie, choć na początku wydawała mi się dość żółta, ale tak chyba wygląda ten rodzaj złotego pokrycia.

 

MODNE DODATKI LATA – PODSUMOWANIE

To byłoby na tyle, myślę, że w kolejnych ulubieńcach (pielęgnacyjnych i makijażowych), nie będę się, aż tyle rozpisywała, bo były to swego rodzaju recenzje, ale w sumie nie znam się, nowa jestem😉
Postaram się znaleźć jakieś linki jeśli coś was zainteresuje.
Wszystkie rzeczy polecam, używam, sprawdzają się, nie jest to nic sponsorowanego, wszystkie rzeczy kupiłam sama za własne pieniążki.
Pozdrawiam i do następnego…

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Może Ci się również spodobać: